Kiedy się gubię w ciemnościach, jesteś dla mnie jak pochodnia Sparzyłem się tyle razy, że teraz nie boje ognia Za mało na plusie co dnia, świat to jedna wielka chłodnia Kiedy dotyka nas mróz my tylko chcemy się ogrzać Dawno nie było słońca, tu gdzie demony mają inny rozmiar Samotnia, samotnia ta jebana kurwa nawiedza mnie co dnia Juz dość mam, juz dość mam Codzienna troska to klątwa Jakbym podpisał cyrograf Chcę odejść od diabłów jak Pogba Zostanę do konca Lowkey nie rockstar Lowkey nie rockstar Kiedy jest costa Nie grzeje mnie forsa Ani stan konta Tylko to ze jesteś kosmitą Bezinteresowna Na prawdę słodka Chce tylko z mroku do światła i zaćma Kiedy się gubię w ciemnościach, jesteś dla mnie jak pochodnia Sparzyłem się tyle razy, że teraz nie boje ognia Za mało na plusie co dnia, świat to jedna wielka chłodnia Kiedy dotyka nas mróz my tylko chcemy się ogrzać