Ojcze nasz, nie ma Cię w niebie ani na ziemi Nieświęte już imię Twoje I nie ma woli Twojej Chleb nasz powszedni zdobywamy sami A na pokuszenie wiedzie nas nasza zwierzęca natura Karę i oprawcę wymierzę sam A potem ją zapomnę Jak Ty zapomniałeś Kamera! Piwnica! Kapłani! Dziewczyna! Dziewica! Akcja! Rozkazuję Ci duchu nieczysty! Rozkazuję Ci kimkolwiek jesteś! Odstąp od tego dziecka W imię Chrystusa, pana naszego! Słowa Wasze są jak grad W zimną wiosnę, prosto w twarz Od ołtarza bije chłód Brudnych sumień, pustych słów Święty olej zbawi ją! Piersi, uda natrzyj nim Czule! Zło nie znosi świętych rąk, egzorcysto trzymaj ją Mocno! Krzyż do gardła mocno pchaj, po nim wodę świętą lej! Dziecko ma dwanaście lat Wypieścimy z niego zło! Kamera! Piwnica! Kapłani! Dziewczyna! Za drzwiami – rodzice! Umarła! Umarła! Wybacz mi kochanie, że Cię nie widziałem Wybacz mi córeczko, że Cię nie słuchałem Wybacz, że zawiodłem Że nie dowierzałem Że nie dałem uczuć Których sam nie miałem