Jestem chłopak na posyłki
Biegam ciągle tu i tam
Noszę kosze, czasem bułki
I na chleb zarabiam sam

Zarabiam sam
Zarabiam sam

Ktoś mi mówi, spiesz się mały
Nic nie mówię, nie jest źle
Lecz odmówić zawsze mogę
Jeśli biegać nie chce się

Biegać nie chce się
Biegać nie chce się

Lecz gdy młodość moja minie
I do pracy cała chęć
Zedrę z siebie stare łachy
Nowe życie zacznę wieść

Kupię sobie dwóch tragarzy
I lektykę piękną też
Dam odpocząć swoim nogom
Za to, co musiałem przejść