Lecą słowa jak drzazgi,
prosto w serca dwa
kruszy się na kawałki
ta miłość ze szkła

Ja już nie znam litości
Tobie dawno jej brak
Ani grama godności
nuklearna zagłada trwa

Karminowa szminka chroni mnie
Karminowa tarcza
Karminowo poudaję, że
nic nie rani mnie

Pusty wazon w locie
asteroidą w ziemię padł
Bosą stopą na terakocie
piszę ostatni akt

Karminowa szminka chroni mnie
Karminowa tarcza
Karminowo poudaję, że
nic nie rani mnie

A gdy się wystrzelamy z tych słów
i opadnie bitewny kurz
z bunkrów peryskopy dwa
Popatrzą na siebie oczami ze szkła
wtedy mi rękę podaj
zaczniemy od nowa
zaczniemy od nowa

Karminowa szminka chroni mnie
Karminowa tarcza
Karminowo poudaję, że
nic nie rani mnie