Gdyby, cofnąć czas i zamiast tracić go kłaść rymy Spisać to co widzę sam, a nie na niby Gdzie bym wtedy był, co bym miał A gdybym, a gdybym, a gdybym Gdyby, cofnąć czas i zamiast tracić go kłaść rymy Spisać to co widzę sam, a nie na niby Gdzie bym wtedy był, co bym miał A gdybym, a gdybym, a gdybym Gdybym nie robił tego dziś, czy miałbym was wciąż Gdyby wywieźli mnie na las, czy miałbym las rąk A gdyby tak nagrać jeszcze nowszy klasyk I do kabiny i na winyl i do kasy Gdybym na saksy wyjechał stukać w chodnik A nie przez lata po kiermanach szukać drobnych I gdyby tak zrobić sobie sztukę z hobby Na wieki wieków pozbawioną sztucznych ogni A gdybym no skill był i nie miał nagrań Czy nadal miałbym jeszcze powód by się kłaść spać I chyba wtedy bym chciał się wciąż budzić Gdybym się w końcu wziął w garść moich ludzi Gdyby, cofnąć czas i zamiast tracić go kłaść rymy Spisać to co widzę sam, a nie na niby Gdzie bym wtedy był, co bym miał A gdybym, a gdybym, a gdybym Gdyby, cofnąć czas i zamiast tracić go kłaść rymy Spisać to co widzę sam, a nie na niby Gdzie bym wtedy był, co bym miał A gdybym, a gdybym, a gdybym A gdyby mi się udało z nią pogodzić Coś tak jak Gruby Mielzky i Otsochodzi A gdybym pruł się i nie zrozumiał do dziś To żaden zegar nie zliczy straconych godzin I gdyby nie rozjebać forsy na falstart I w końcu wyjść na prostą jak slackline A gdybym tak sam to rzucił i se poszedł Pewnie jak PacMan dzisiaj bym zbierał groszek A gdy to wszystko pierdolnie, a w końcu pierdolnie To odejść w spokoju i godnie Bo gdybym cofnął się w swoich decyzjach To może wtedy byś dziś wiedział co bym wybrał Gdyby, cofnąć czas i zamiast tracić go kłaść rymy Spisać to co widzę sam, a nie na niby Gdzie bym wtedy był, co bym miał A gdybym, a gdybym, a gdybym Gdyby, cofnąć czas i zamiast tracić go kłaść rymy Spisać to co widzę sam, a nie na niby Gdzie bym wtedy był, co bym miał A gdybym, a gdybym, a gdybym