Przeciętności zamach urodziła mama
Jak dziarałem głowę kumpel pożyczył mi Tramal
Nie tykałem prawda, za blisko do diabła
Przeraża mnie hala z zabawkami Ala
Lecę se na farta, świat świszczy jak szabla
Nie znam się na żartach, mają na mnie haka
Hakują mi mood jak hakuna matata
Fala hejtu spada i fala kochania
Koloryt odbarwia, ryje się, zamartwiam
Jeszcze będą stada jak ten co podsiada
Party to zabawa, czy rozczłonkowania?
Wyrasta moralniak, jebana Sahara
Nowe podobrazia, rozlała się farba
Bawię się w malarza, całe życie bazgram
Gramolę do światła chmury, zaraz wracam
Wpierdala mnie karma, am am ammmmm

Moja głowa w dół jak kąciki ust
Lali, co ma mood, za kare mnie wrzuć
Nikt kurwa jak ja, nigdy w smutki
Shoegaze boy, shoegaze boy
Moja głowa w dół jak kąciki ust
Lali, co ma mood, za kare mnie wrzuć
Nikt kurwa jak ja, nigdy w smutki
Shoegaze boy, shoegaze boy

Weekendami prochy, browar
Jak saletra amonowa
Fajny spocik, lecę dropa
Nienawidzę, ale będę kochał
Jak obchodzę uro, no to bokiem
Dzieci dalej myślą, że dwa osiem
Gówno pod numerem i pod postem (stop)
Dalej mi do Ciebie nie po drodze, babe
Kuku na muniu mam tak jak Nelly
Papiery na stracenie nadziei
Utykam jak w polonezie kiecki
Plucha, kalosze, Lao Che leci w tle
Hasha i harce, nie zuchy, harcerze
Znowu do spania wariacie, budzę się
Kwaśne przygody jak Aga w podziemie
Miejmy nadzieję, że ziemia lekką jest

Moja głowa w dół jak kąciki ust
Lali, co ma mood, za kare mnie wrzuć
Nikt kurwa jak ja, nigdy w smutki
Shoegaze boy, shoegaze boy
Moja głowa w dół jak kąciki ust
Lali, co ma mood, za kare mnie wrzuć
Nikt kurwa jak ja, nigdy w smutki
Shoegaze boy, shoegaze boy