Moja fura, jej cztery litery w bagażniku (tfu) Co mam Ci powiedzieć, nie mieści się w foteliku (flex) Zajebała w nos, a stanęliśmy na siku Nie można jej ufać, ale dziś szukamy przygód Kolorowy proch (proch), kolorowy dres (dres) Kolorowa noc (noc), pochłania mnie stres (stres) Maybe i'm just trippin' (trippin'), maybe it's too late (late) Dziary na mnie trzeszczą, no bo odjebała twerk Skacze na mnie, w chuj nieładnie Gryzie wargę, zaraz spadniesz Mam trochę problemów, ziom dzwoni po ulgę Zapakuj mnie w welur (welur) jak odpalam sztukę Gapi się jak lemur (lemur), kuka przez mój sukces To nie Daro Lew, tylko zodiakalny skurwiel (skurwiel) Ali Bomaye, żuję frajerów jak Dumle Przychodzą na front, surfuję na Twojej trumnie Moja fura, jej cztery litery w bagażniku (tfu) Co mam Ci powiedzieć, nie mieści się w foteliku (flex) Zajebała w nos, a stanęliśmy na siku Nie można jej ufać, ale dziś szukamy przygód Kolorowy proch (proch), kolorowy dres (dres) Kolorowa noc (noc), pochłania mnie stres (stres) Maybe i'm just trippin' (trippin'), maybe it's too late (late) Dziary na mnie trzeszczą, no bo odjebała twerk Skacze na mnie, w chuj nieładnie Dziary na mnie, hej, bo spadniesz Liczę do dziesięciu, w pięciu możecie spierdalać Jebie mnie, czy męczył będzie, za plecami stawał Masz, to moja karta, pewnie wróci oblizana Leci Kaz Bałagan, a nie pierdolony Jamal Dam dam, albo tadam, taki robię tick MUTANT PWR, awaria, weekendowy dżin Moja fura, jej cztery litery w bagażniku (tfu) Co mam Ci powiedzieć, nie mieści się w foteliku (flex) Zajebała w nos, a stanęliśmy na siku Nie można jej ufać, ale dziś szukamy przygód Kolorowy proch (proch), kolorowy dres (dres) Kolorowa noc (noc), pochłania mnie stres (stres) Maybe i'm just trippin' (trippin'), maybe it's too late (late) Dziary na mnie trzeszczą, no bo odjebała twerk Skacze na mnie, w chuj nieładnie Gryzie wargę, zaraz spadniesz