Ja cieszę się, że co raz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii. I to jest dobre podejście szanowni państwo, bo on jest w odwrocie. Już teraz nie trzeba się jego bać Mam tego dość, już mnie to wkurwia Nie róbcie więcej z człowieka durnia Psycha mi siada, a rząd zniewala Idzie znów kurwa kolejna fala Łeb mi rozwala, grubo się dzieję Tutaj co drugi, stracił nadzieję Na lepsze jutro, na lepsze czasy Afery grubsze niż Don Vasyl Gdy się bogacą, to inni tracą Chuj z twoją pracą, możesz umierać Co tu się dzieję, to stan wojenny? Mam dość tej gehenny Kłamią Nasze prawa łamią I w dupie mają konstytucję Jebać policję, co prześladuje Ściągnij mundur, matka żałuje Wytrzymajmy dwa tygodnie, to wirusa pokonamy Wytrzymajmy dwa miesiące, to go szybko pożegnamy Wytrzymajmy te dwa lata, to go sami przechytrzymy Wytrzymajmy te dwadzieścia, a później zobaczymy Wytrzymajmy dwa tygodnie, to wirusa pokonamy Wytrzymajmy dwa miesiące, to go szybko pożegnamy Wytrzymajmy te dwa lata, to go sami przechytrzymy Wytrzymajmy te dwadzieścia, a później zobaczymy Wytrzymajmy Wytrzymajmy Wytrzymajmy Wytrzymajmy Pierdolę ochłapy i pierdolone resztki A w dwudziestym, zniewolili was do reszty Jakie wirusy, jakie kryzysy Na układzie, Żydki, Chińczycy Witam w złodziejskim fachu Gdzie liczą się ceny, rodu i palladu Witam w złodziejskim fachu Granice zamknięte, brakuje towaru Masz nowe Audi, kitraj w garażu Bo już mało kto lata do Raihu Jesteś biedny, to będziesz zarobiony Tylko po pandemii biuro swojej wypuszczonej żony Dzieciom zamykają szkoły Zdalne nauczanie tylko na tabletach Mi otwórzcie dyskoteki I będą balety, na tabletach Wytrzymajmy dwa tygodnie, to wirusa pokonamy Wytrzymajmy dwa miesiące, to go szybko pożegnamy Wytrzymajmy te dwa lata, to go sami przechytrzymy Wytrzymajmy te dwadzieścia, a później zobaczymy Wytrzymajmy dwa tygodnie, to wirusa pokonamy Wytrzymajmy dwa miesiące, to go szybko pożegnamy Wytrzymajmy te dwa lata, to go sami przechytrzymy Wytrzymajmy te dwadzieścia, a później zobaczymy