Nie boję się ciemności już od dawna Za długo znamy się Tak często ją przynosił z pracy tata Niby herbata A sam Nie boję się krzyku od praczasów Śmiejemy się razem, on mówi mi na razie Zaraz wraca jak nadzieja I jak tu zasnąć bez hałasu? Daleko śniadanie, jeszcze trochę zajmie ( - Dlaczego muszę być taki mały? Taki okropnie malutki?) Znam odpowiedź, gdyby ktoś pytał Jutro w szkole znów będę przysypiał