Kiedyś nie poznałem ciebie tylko podobną dziewczynę
Czemu sobie poszła? Nie wiem, może coś źle zrobiłem
Chciałem trzymać jej dłoń, patrzeć jak zachodzi słońce
A naładowaną broń znowu wiozę gdzieś na koncert
Patrzę w szybę jak turysta myśląc o tym ile jeszcze czas pozmienia nam w umysłach
Wszystko miało się ułożyć, a ja jestem niespokojny tak jak na początku drogi
Krew mi leci z nosa, gniew mi leci z oczu
Znów nie śpię po nocach, dajcie mi już spokój
Krew mi leci z nosa, gniew mi leci z oczu
Że tego nie czuję chciałbym znowu poczuć

Lód zakładam to wypalam się
Weź się przesuń jak Indiana Bell
Lód zakładam to wypalam się

Patrzę się na nieba błękit, ona niby też
Lecz co się w jej głowie kręci, tylko ona wie
To nie łzy tylko diamenty ciekną mi po twarzy
Wczoraj byłem uśmiechnięty, dziś serce z witraży
Patrzę się na nieba błękit, ona niby też
Lecz co się w jej głowie kręci, tylko ona wie
To nie łzy tylko diamenty ciekną mi po twarzy
Wczoraj byłem uśmiechnięty, dziś serce z witraży

Lód zakładam to wypalam się
Weź się przesuń jak Indiana Bell
Lód zakładam to wypalam się
Weź się przesuń jak Indiana Bell