widzę jak spoglądasz na mnie i nie liczy się już czas zawsze liczyłem na więcej dlatego dziś liczę hajs parę minusów mam do dodania (ey) łatwo się wyjebać na zakręcie (ey) dziś jak Tede, bo nie do poznania (woof) ale steelo zawsze ma jebnięcie znam hieny, które ustawiają się wklejce po tantiemy cel uświęca środki, ale to nie Machiavelli ona mówi bądź spokojny Wkurwienie jak po niedzieli i to chyba nic nie zmieni... machine gun jak kelly, gdzie jest moje słonce? odwiedzam krainę cieni nie wiem co jest dobre, ale takiego mnie chcieli, chociaż nigdy nie biorę cudzego zdania do mej ziemi szmula podbija tu do mnie po zdjęcie, minie chwila, no i na insta będzie mówi, że pierdoli te konsekwencje, w chuju to mam, bo mam zajęte serce chce duży dom i najdroższe posesje, Prady i LV, najnowsze kolekcje damy i kluby na głośnym koncercie, gramy i tłumy krzyczące ten refren (eyy) ref: nie mów o Londynie Ani to ten cham wiem ze lubię kiedy nosisz skinny jeans, mała mi, nie mało mi gdy robię hajs dzisiaj siedzę sam i słucham „Billie Jean”* księżycowym krokiem ie podbić siwat biorę baccardi / będziemy pili gin w głowie drogie fury jak Miami Vice chyba zawsze już będziemy z tym żyli i nie ma (nie ma) szans, żeby w nas ogień zgasł x4 ey, wracam na te stare śmieci co by się nie działo i tak powiem: "jakoś leci" co by się nie działo i tak zrobię parę rzeczy które puszcze w eter a potem będą hitami sieci (hit) kto tu teraz połknął haczyk? dobry Stuff i dobre rybki, ale gonią plany, głodny świat i chłodne zimy ale zdobią szaty, choć nie ona zdobi duszę tylko to co siedzi w twojej bani gram rap ja ale kiedy wchodzę to nie potrzebuje fanfar jestem taki jak ty, no bo życie to nie bajka jestem wyczulony na kłamstewka no i "blabla" kocham jesień spadające liście, no a chandra? nie dopada mnie dopada wena – robię soundtrack i nie skacze na głęboka wodę - robię salta niby wyczekane lepiej smakuje, to prawda (prawda) mała kolorujesz mi świat może na żółto, może niebiesko w sumie, jak chcesz bo masz paletę barw na stole z wódkę a wiec polej to – dla siebie i koleżanek bo wiesz ze ja preferuje te szkocką/brandy no i będziemy pili całą noc, skoro dzisiaj wypijemy za błędy szmula podbija tu do mnie po zdjęcie, minie chwila, no i na insta będzie mówi, że pierdoli te konsekwencje, w chuju to mam, bo mam zajęte serce chce duży dom i najdroższe posesje, Prady i LV, najnowsze kolekcje damy i kluby na głośnym koncercie, gramy i tłumy krzyczące ten refren (eyy) ref: nie mów o Londynie Ani to ten cham wiem ze lubię kiedy nosisz skinny jeans, mała mi, nie mało mi gdy robię hajs dzisiaj siedzę sam i słucham „Billie Jean” księżycowym krokiem ie podbić siwat biorę baccardi / będziemy pili gin w głowie drogie fury jak Miami Vice chyba zawsze już będziemy z tym żyli i nie ma (nie ma) szans, żeby w nas ogień zgasł x4