Pochłaniam te dźwięki, ey
Klisze, seks i wdzięki
Widoki jak z satelity, BB, jetski
Tutaj jest paskudnie pięknie
I daj mi chwilę, nim z minionym dniem odejdę w cień
Trapstar, młody, gniewny, fancy i nie...
Będziemy sami czekać na lepszy dzień
Wejdź i ze mną siedź, weź i ze mną kręć... spliff'a
Czas tyka - widać w odbiciach

Już nie pytam czemu wyjesz kiedy pełnia (ey)
Odkąd mam dobre sny, nie biorę tabletek na sen
Przeczucie działa tak jak przepowiednia; gdzieś
Nocami depcze beton twardy niczym Percocet
Między nami ocean wspomnień
Się błyszczy jak VVS
Pośredniczy ambicji idealna koncepcja
Gorsze dni? Z tego nici tak jak Ariadna
Pada deszcz. Warszawa moknie
Jak VHS nagrała mnie
Zimny dreszcz ukryty kocem
We mnie Venom, ey, chyba demonem
I bejbe, nie to, że poczułem miętę
Dla mnie co najwyżej to seledynowy jest
Szukamy tego co jest świętym graalem
A jaki jest numen? Nie wie nawet Heidegger (ey)

Pochłaniam te dźwięki, ey
Klisze, seks i wdzięki
Nocne tripy, nowe bity, kick'sy, nowe teksty
Tutaj jest paskudnie pięknie
I daj mi chwilę nim z minionym dniem odejdę w cień
Po to by odnaleźć sens... i nie...
Będziemy sami czekać na lepszy dzień
Wejdź i ze mną siedź, weź i ze mną kręć... spliff'a
Czas tyka - widać w odbiciach

Chaos, mętlik
Painkiller - tabletki
Nowe metki
Jej makijaż on fleek
Dual-Sim
To nie Tokio Drift, ale sunę z tym
Ptaki latają kluczem
Jak otwierać sezam z animuszem?

Pochłaniam te dźwięki, ey
Klisze, seks i wdzięki
Dilerzy, szemrany klimat, brud i lemon haze'ik
Tutaj jest paskudnie pięknie
I daj mi chwilę nim z minionym dniem przekreślę Cię
Nie przekreślę Cię... nie przekreślisz mnie i nie...
Będziemy sami czekać na lepszy dzień
Wejdź i ze mną siedź, weź i ze mną kręć...
Spliff'a
Czas tyka - widać w odbiciach

Pochłaniam te dźwięki, eyy...