God damn... co się dzieje z gimbą teraz Nie ma przebacz, rapery czują niechęć teraz Nie obchodzi mnie to, buja banger mnie ziom Dupy dupą kręcą, wracam, powracam, nawracam, a przez to Co drugi się tu czuje jak w Compton, lecz kiedy odnajdzie te flow ziom Nigdy nie bedziesz moja mordą, proste, że idę tu pod prąd Generalnie, gernerałem jestem - typie mów mi Yamaguchi Bo ja mam gucci, ty gadaj bzdury, a ten oniryzm siedzi mi w duszy God damn it, knagę tu kładę na ten przemysł Myślę byleby tu tydzień przeżyć,a nie obchodzi mnie wcale ile ty masz przeżyć I dalej w przód idę sam, gdy reszta tam z tyłu została Bo skumaj, że właśnie wyczułem hajs i prostą regułę się gra - się ma God damn znowu... co się dzieję z rządem teraz Nie ma przebacz, rodacy czują straszny niesmak Nie obchodzi mnie to, jestem ponad klęską Dupy dupą kręcą, wracam, powracam, nawracam a przez to Stoję pod bronią tak jak Damokles, a ty typie nawet nie wiesz jak to jest Dlatego wylatuję z twoją damą gdzieś, sama tego chciała nie zabronię jej Znam swoją cenę, zamykam cele Rick Ross, chyba od zawsze dane mi być skurwielem BE VIS, ty bywaj, nabywam nowe doświadczenie Kserokopii pełno teraz, dalej jaraj sie kaenem - beka Bo ja nie mam zamiaru nikogo tu podrabiać i Robię dalej swoje nie zważam na wymagania i Myślę co tu dalej przyniesie mi ta rap gra i Własnie zrozumiałem, że wystarczy tutaj sobą być Ijo ijo jadą jadą - policjanty, god damn... Jestem czysty typie, nie wierzysz? sprawdź mnie Albo me kawałki, nawet tyle starczy Juz zostaniesz w matni, moje życie sen - to matrix Ci one hit wonder, chcą sie tu ze mną wojować na punche Jasne, szkoda mi czasu na tak chore akcje Ale sami to chcą, no bo wiadomo, że show must go on Śmieszy mnie to, gdy co drugi ziom, próbuje tu pubilkę zdobyć za sos Aaa! hahaha ostatnio w rapie debili pełno Mowią, że dalej się tutaj nie liczy pieniądz Zanim się rozmienią, bo tylko do czasu udają mężnych Ja lecę i spadam jak Pezet, nie wierzę, że dalej wygadujesz smęty