Sześć cztery na silniku, kiedy jadę z moim bratem Z nim robiłam pierwsze hity, z nim się uczę, co jest trapem Kiedyś Passat na leasingu, dziś się wozimy jak bossy Na mojej warcie nigdy nie wjebiesz mu kosy, huh Mielę, mielę, mielę, ośka nadal zakochana Dla was grinduję co wieczór, chociaż płyta już wydana Za muzykę oddam przelew, za muzykę oddam życie Wszyscy patrzą mi na ręce — napisałam każdy tekst Nawet Twój idol prosił, czy mu wymyślę mocny wers Moje ulubione barsy podpisane moją ksywą (Bambi) Sprawdzam na Pudelku, że mi wyjebało ego Kiedy wchodzę do pokoju, cisza niesie się jak echo W gimnazjum mnie przezywali dechą — proszą o OnlyFans teraz Mogą sobie pooglądać na koncertach Co tam, Sarka? U mnie Oki Nic nie mówię, sama prosisz Jak masz problem, to zadzwonisz (A, nie masz numeru?) To nigdy nie minie, za dużo mam swagu Za dużo emocji, by trzymać się reguł Mój peak jest wysoko, wysoko jak w Peru Opiję go dobrze, chcesz z nami? — to zeruj Unikam pociski, nie trafisz do celu Ja siedzę po boku, on mówi mi: "kieruj" Jak dotrę do celu, to diament poleruj Wygryzam tą scenę, choć chciałoby wielu Codziennie mam na sobie nowy tracksuit, yeah Świeci się ice, diamenty tak jak Riri To jest rap, chodź, pokażę Ci mój blok Ja pokażę Ci mój lot, ja pokażę Ci mój lifestyle Jak się ruszam, jak się bujam przy tych samplach "Rejon nie zamula" ich wszystkich dojedzie karma Przyznam się bez bicia, ale poniósł mnie już trap Ale to jest "TRAP OR DIE", a ja rozmawiam real-talkiem Z ręką na sercu — cały tydzień mam sobotę (I hate being sober) Za moje wszystkie dupki w branży trzymam mocno kciuki, mała Po co robisz z siebie non stop copycata? Umiesz sama, yeah Rozjebiesz sama, yeah (Hihi) Wszystkie moje dupki, like to swag Wszystkie moje dupki, like to swag Wszystkie moje dupki, like to swag Wszystkie moje dupki, like to swag