Nie prosiłem o nic a dostałem aż tyle
Zamiast ciągle gonić chcę zatrzymać się na chwilę
Bo to siedzi w nas jak dziesiątki niewykorzystanych szans
Kilka chwil, dla których cofnąłbym czas
I jedynie wdzięczność, którą czuję za...

Dach nad głową, że nie śpię pod mostem
A dobry Bóg obdarzył mnie potomstwem
Za ten pokarm co trafia na stół
Za AA i każdy krok z dwunastu
Za nieprzyjaciela, co krwi mi napsuł
Bankiety, wesela i każdy z toastów
Za to, że nie chodzę w podartym ubraniu
No i że mam spokój bez łykania relanium
Za Wartę, za Odrę, za Wisłę
Za umysły otwarte, mądre i bystre
Za matmę i inne nauki ścisłe
I za gadki niełatwe, których nie rozgryzłem (jeszcze)
Za wszystkie lekcje i znaki na niebie
Za każdą infekcję, ich łagodny przebieg
A w końcu za karty i zwijki
Że dałeś mi tyle miejsca na pomyłki

Nie prosiłem o nic a dostałem aż tyle
Zamiast ciągle gonić chcę zatrzymać się na chwilę
Bo to siedzi w nas jak dziesiątki niewykorzystanych szans
Kilka chwil, dla których cofnąłbym czas
I jedynie wdzięczność, którą czuję za...

Zorze polarne i niebo tak piękne
Gwiazdy, których nie ogarnę i nie dosięgnę
Za języki obce, a zwłaszcza łacinę
Za niewinność, którą będąc chłopcem straciłem
Za to, że się nie martwię o pensję
Za wszystkie kwiatki, w tym bratki i hortensje
Za rodzaj męski, żeński, nijaki
I że odejdę tak jak przyszedłem - czyli nagi
Za to ciepło, które tak bije od niej (mała!)
Za tę traumę gdy nie dało się łagodniej (ała!)
Za auto o którym śniłem jako chłopiec
Za dwie zdrowe nogi, tak, że też mogę pobiec
Za ten sam czas w Rolexie czy w Casio
No i za tę pracę, która jest moją pasją
A nade wszystko za decyzje na górze
I świat, który tak mnie urzekł

Nie prosiłem o nic a dostałem aż tyle
Zamiast ciągle gonić chcę zatrzymać się na chwilę
Bo to siedzi w nas jak dziesiątki niewykorzystanych szans
Kilka chwil, dla których cofnąłbym czas
I jedynie wdzięczność, którą czuję za...
I jedynie wdzięczność, którą czuję za...