Yeah, yeah Nie patrz moje oczy, bo w nich nie odnajdziesz nic Życie to kłopoty, dlatego stąd chciałem wyjść Chcę żyć, w zgodzie ze samym sobą, tak musi być Dusi to, ale teraz to oni czują wstyd Teraz wiem, jak to gówno przezwyciężać Muszę stać twardo, wnosić na bary ciężar Większa świadomość, że ta ścieżka była przeklęta Pomoc dla ziomów, żeby nie żyli na przekrętach Tak wpada pieniądz prościej, ona chciała tylko mocniej Wychodzę z tego z twarzą, jak brudzę tylko z nią pościel Yeah, mam do tego dar, tak najwidoczniej Więcej już nie spocznę, bo muszę trzymać orient (Yeah) Że na pewne sprawy, przyjdzie czas (czas) Cieszy mnie, jak widzę co się dzieje wokół nas (nas-s-s) Nie rozwiąże problemów, które znam (znam) Walka samym sobą, toczy ją każdego dnia (aaa) Chociaż kurwa ciężej było wstać Mam to coś w sobie, czego nie ma twój były gach (aaa) Kładę chuja na twój gang, bo Jedyne co macie, to jebany Instagram Nie zabraknie głowy mojej, ja ci to przysięgam Moja pozycja pewna, chociaż gra mi to na nerwach (na nerwach) Tylko przy tobie czuję, że zwyciężam Gdyby nie te linie, to lina była by pewna (mmm...) Nie chcę czuć się tak samo Muszę uważać bo typy gubią w tym tożsamość Robisz coś więcej, niż tylko pytasz - "co się stało?" Mam swoje na bani i to mnie właśnie kreowało (aaa) Teraz wiem, jak to gówno przezwyciężać Muszę stać twardo, wnosić na bary ciężar Większa świadomość, że ta ścieżka była przeklęta Pomoc dla ziomów, żeby nie żyli na przekrętach Tak wpada pieniądz prościej, ona chciała tylko mocniej Wychodzę z tego z twarzą, jak brudzę tylko z nią pościel Yeah, mam do tego dar, tak najwidoczniej Więcej już nie spocznę, bo muszę trzymać orient (Yeah)