W życiu żadnych szans mi nie chcieli dać (Dać) Wyrywałem z rąk to, co chciałem mieć Alkohol i płacz — miałem siedem lat (Lat) W oczach strach, a nad głową ciągle padał deszcz (Ej) Modlę się do Boga — czy pomoże mi? W końcu wysłuchał mych próśb wszystkich (Hu) W życiu kreował tylko wielki syf (Hu) A pomagały tylko dźwięki z płyt Rozbitej rodziny byłem o włos Policja do drzwi przywoziła brata i tatę (Eh) Mama tłumaczyła mi, że tak nie wolno Chciałem się czuć bezpiecznie, a byłem zalany płaczem Kolejna butelka na stół wróżyła aferę (Aferę) Kolejna samara wróżyła, że brata stracę (Ah) Złe decyzje rozjebały młody beret (Beret) Za to, jacy dziś jesteśmy, dziękujemy tylko mamie (Mamie) Wpierdol za nic — słowa mnie bardziej ranią już (Już) Ataki paniki odleciały w czas przeszły (Przeszły) Minęły czasy, gdzie czułem się jak żywy trup (Trup) A czas, który spędzamy razem, dla mnie bezcenny (Bez) W chuj pracy włożonej na meetingach Szczęśliwa rodzina, nie wytrzeźwień izba Powoli goi się blizna Symbolizuje, że nam nie brakuje wyjścia W życiu żadnych szans mi nie chcieli dać (Dać) Wyrywałem z rąk to, co chciałem mieć (Mieć) Alkohol i płacz — miałem siedem lat (Lat) W oczach strach, a nad głową ciągle padał deszcz (Deszcz) Modlę się do Boga — czy pomoże mi? W końcu wysłuchał mych próśb wszystkich W życiu kreował tylko wielki syf A pomagały tylko dźwięki z płyt W życiu żadnych szans mi nie chcieli dać Wyrywałem z rąk to, co chciałem mieć Alkohol i płacz — miałem siedem lat W oczach strach, a nad głową ciągle padał deszcz Modlę się do Boga — czy pomoże mi? W końcu wysłuchał mych próśb wszystkich W życiu kreował tylko wielki syf A pomagały tylko dźwięki z płyt