Mamo wybacz jak popełniam duży błąd Muszę być czujny chodzi tylko im o sos Mam jedną na stałe nie na noc Zawsze nie mam czasu muszę żyć z tym na sto Szkoła mi nic nie da, żeby wyjść na prostą Mam 18 lat i rozkręcam to show Tętni we mnie trap dlatego mówią na mnie goat Budzi mnie nie budzik napierdala telefon Business call to money talk Jestem nastolatkiem za swoje Louis Vuitton Się śmiali ze pan raper większy guap niż dyrektor Dziś huja na to kładę mam ważniejszy od was głos Bo to głos pokolenia Wychowany na blokach tam, gdzie kurwa boga nie ma Ja muszę być prawdziwy kiedy dookoła ściema Patrz teraz propsy daje mi weteran Bo to nasz rok Ciężko mieć marzenia kiedy wokół światła gasną Do ciebie nie dociera słuchaj dalej, Ale-Alejandro A ja dalej jebie na to Jebie mnie co trendem jest mam swoją wartość Ona coraz bliżej mnie ma piękne ciało Muszę twardo stać, bo w życiu slalom Twoja dziwka daje dupy za marne siano Albo za darmo jak chodzi o popularność Ze mną parę głów chodzi o solidarność Żyje tym, co teraz będę nie co będę miał na starość Jak dożyje wielu już przeholowało To nasze życie, każde potrwa tylko chwile Ty nie pierdol, że na fali, bo się szybko spierdoliłeś Nie doczepiam metek, ja się kurwa jaram skillem Jak nie podaje reki sobie na to zasłużyłeś Mamo wybacz jak popełniam duży błąd Muszę być czujny chodzi tylko im o sos Mam jedną na stałe nie na noc Zawsze nie mam czasu muszę żyć z tym na sto Szkoła mi nic nie da, żeby wyjść na prostą Mam 18 lat i rozkręcam to show Tętni we mnie trap dlatego mówią na mnie goat Budzi mnie nie budzik napierdala telefon Business call to money talk Jestem nastolatkiem za swoje Louis Vuitton Się śmiali ze pan raper większy guap niż dyrektor Dziś huja na to kładę mam ważniejszy od was głos