Gdzie ja jestem? Czuję, jakby całą noc mi nakurwiał przester (Yeah) Biorę łyka wódy, pojebałem butelkę Nie pamiętam nic, co robiłem wcześniej (Grrra) Wstaję ledwo z wyra, jakbym spał tu wiecznie Wszędzie leżą ciuchy, jakbym kręcił sextape (Grrra) Mam nadzieję, że wybiorą dobre ujęcie Zwijam — na dupy schodach, chcę wiedzieć więcej (Grrra) Salon wygląda, jakby tu bomba jebła (Bomba) W powietrzu czuję lemon haze'a (Grrra) Jointa, do stopy klei mi się bletka Z rok już nie jaram, weź, kurwa, przestań Zbija potem typ z nosem jak Pablo Obok niego sztuka, skąd ma mój tanktop (Grrra) Patrzę na nich jednym okiem jak Plankton Muszę się przewietrzyć, idę na balkon (Huh) Droga na niego zajmie mi chyba z godzinę (Yeah) Przede mną stos butelek i typów, co walą w kimę Staram się przejść tylko, żeby nie nadepnąć na minę Na ławce jeden tag, bo robię to co dzień Polski karnawał trwa (Grrra), w klubie, w bloku, w samochodzie I sadzę im tak, u stóp mam cały świat Dopóki DJ gra (Grrra), mardi gras, mardi gras, mardi gras, oh (Grrra) Typ w środku zimy jara jointa w szortach Zajeżdża mi jednego Marlboro Golda (Grrra) Opowiada bajki jak Pokahontaz Zbijam pionę, zwijam do środka — kontakt (Konto) Podchodzi do mnie gospodyni Pyta, czy pomogę jej znaleźć klucze od Civic (Grrra) Pyta: "kto zajebał baga i gdzie jest TV-ik?" (Co Ty pierdolisz?) Mnie już nic nie zdziwi Sprawdzam komórę, ile Uber do chaty Piętnaście nieodebranych, odpowiadam na raty (Yeah) Będę musiał jakoś dobrze z tego wytłumaczyć (Yeah) Bo będę miał awanturę tu podaną na tacy (W chuj) Podjeżdża, cierp szybko (Skrrrt) Marzę o tym, żeby się przespać tylko Choć marzę o tym, żeby nic głupiego nie wyszło, to z wczoraj Na ławce jeden tag, bo robię to co dzień Polski karnawał trwa (Grrra), w klubie, w bloku, w samochodzie I sadzę im tak, u stóp mam cały świat Dopóki DJ gra (Grrra), mardi gras, mardi gras, mardi gras, oh (Grrra) Oh, mardi gras, oh (Grrra) Oh, mardi gras, oh (Grrra) Oh, mardi gras, oh (Grrra) Oh, mardi gras, oh