Jak idziesz, to pewnie, jak plujesz, to w japy Jak bijesz, to w gębę, a później poprawisz, by patrzeć jak puchnie Serdecznie zapraszam na ucztę Odpocząć to w trumnie na wieki Zespawajcie kurwy mi trumnę na wszelki Bo jeśli przypadkiem obudzę się w trakcie to wierz mi Pospadają głowy jak tetris Jak poczujesz się niepotrzebny To pomyśl jak czują się wersy Kiedy nikt nie słucha co jeden i drugi baran kurwa pieprzy W oczy mi patrz, nie na metki Jakoś se żyjemy bez nich Teksty od typów z bloków dla dzielni co w górę na pięści unoszą kastety Dla przyjaciółek i dziewczyn, co butle z torebki wyciągnąć im nie wstyd Patrzę w oczy bestii i piję za błędy, które chcę popełnić Leczymy kompleksy wyzywając leszczy, taka zabawa dla nizin społecznych Od ciebie to ręcznik na deski i łezki, bo świat jest taki niebezpieczny Jaka zajebana wysiada z auta Ukra kurwa, co gra na bałałajkach Paszport raszplo, jaki masz kraj tam? Dokładnie downie, wypierdalajlaj Powertrip, Synu, się zaręcz Nie rób nam wstydu, co, jesteś pedałem? W obliczu wygód po konfesjonale Niczym jest wybór gry w parę za karę Powertrip, Ty pa na patusa Patrz jak się rusza, patrz jaki śmietnik To syn alkusa, chuja ma w uszach Słucha Palucha, porucha po śmierci Powertrip, twój Powertrip Z dedykowanymi światu kompleksami Twój zalew krzywd jak w halloween Rozpala w dyni żar z demonami Powertrip, twój Powertrip Nie masz jaj się bić, ani jaj się poddać Naprawdę masz nic, jesz się od środka Gdzieś pomiędzy, a to amatorka Powertrip Nie ma grama siły w tym Tylko smak PTSD Nie ma prawdy, jest drama, nie fakty Skaczesz na bungee, a to nawet nie klif Wielu mówiło że tak leci do celu Że to paliwo dla ich helikopterów Że idą po serum dla koneserów Wielu mówiło, zmuliło jak bieluń Powertrip