Mogą mówić, co chcą, mogą myśleć, co chcą Nie ma to znaczenia — ja i tak tam wjadę ostro Biorę, biorę cały meat, niech się zadowoli kością Oni dzwonią od dwóch godzin, ja mam tego cały pociąg (haha) Ha, one mają do mnie pociąg Przespałem cały dzień, diabły tańczą tylko nocą Tak bardzo chcą wysoko być, że mogą za to pociąć Mogę przyfleksować większym szczytem — tylko, kurwa, po co? Po co? I tak się z niego kiedyś stoczą Chuj z tym, że jakoś wleciał tam, jak ja tam wszedłem boso Może mają charyzmę i flow, ale nic nie wnoszą Ja pracuję cały dzień i noc — postawią mi posąg Za moich białasów — to jest dla moich białasów Z miejsca, które pokolorowałem odrobiną bassów Za-za-za moich białasów — to jest dla moich białasów Jak napiszesz i przeczytasz, lepiej to dla ciebie skasuj Za moich białasów, jadę gazu, mało czasu mam Za moich białasów — tych, co zostali na placu Za moich białasów, co nie drasnęli sukcesji jeszcze Za moich białasów, co dali all-in na reszkę Chuj z tego, że ma liczby, jak nie jestem osiągalny Wielki chuj na niego czeka — nie wyznaje zasady karmy Ojebał kolegę na plik, będzie ciągnął całej armii Pyta bitch, o kogo chodzi — wiedzą to tylko lokalni Może obserwować z gleby teraz, jak szybuje Starlink Wrzucam mięcho na ziemię, rzucam to dla twojej Barbie Huh, zanim coś poszczekasz się ze Stanów — kto cię karmi? Oni otwierają mordy ciągle, w sumie tak jak Carti, huh Słyszę, co mi mówią inni — tylko słyszę Boty w symulacji mamroczą, jak głośno liczę Obgaduję koleżankom, i tak pokazała cyce Kontrolujemy ich tak, jak 3CMC Za moich białasów — to jest dla moich białasów Z miejsca, które pokolorowałem odrobiną bassów Za-za-za moich białasów — to jest dla moich białasów Jak napiszesz i przeczytasz, lepiej to dla ciebie skasuj Za moich białasów, jadę gazu, mało czasu mam Za moich białasów — tych, co zostali na placu Za moich białasów, co nie drasnęli sukcesji jeszcze Za moich białasów, co dali all-in na reszkę OSXAR