Hejterzy na mnie, całe ulice na mnie jak diamenty na mnie Ona jest na mnie, na szczyt nie wejdzie za mnie Popłynę przez cały Atlantyk, bo już jestem ready Ta branża ocean ja jeszcze nie płetwal, jak na razie rekin Rekin, rekin, rekin Dzielą mnie metry na szczyt chyba, tak miało być Zabukowany cały rok, tak miało być Cały klub wami zajebany, tak miało być [?] tak miało być Temat wyjebał mi z rąk, chyba tak miało być Nie wierzę, że się ogarnąłem, chyba tak miało być Kupiłem nową furę, w końcu tak miało być Tydzień później rozjebałem ją, chyba tak miało być Rekin sceny, ty wiesz, co to jest Zostaw mnie, jak popłynę na dno [?] dragi wiesz kochają sen Więcej fejmu, niż siana to zło Hejterzy na mnie, całe ulice na mnie jak diamenty na mnie Ona jest na mnie, na szczyt nie wejdzie za mnie Popłynę przez cały Atlantyk, bo już jestem ready Ta branża ocean ja jeszcze nie płetwal, jak na razie rekin Rekin, rekin, rekin Robię ją w wannie z widokiem na ocean Przy naprawdę ogromnych szklanych oknach Pływam w kanałach nad morzem i zmierzam Na wody, które niby nie mogę się dostać Teraz nie zawiedź mnie, teraz nie zawiedź mnie, no nie Teraz nie zawiedź mnie, jest ta pierdolona przestrzeń Teraz nie zawiedź mnie, kiedy shen to bestseller Mam wydziarane czasy, w których zwiedzałem podziemie Pół życia w stadzie, teraz idę solo — jestem drapieżnikiem, kurwo Inni ludzie mają po ruchomościach, rzadko kiedy nie chodzi o cash Mimo tego, że mam swoje grono ją i ją i braci boże na nich pleść Ustawcie się dla nas w kolejeczkę Grube ryby muszą dużo jeść Hejterzy na mnie, całe ulice na mnie jak diamenty na mnie Ona jest na mnie, na szczyt nie wejdzie za mnie Popłynę przez cały Atlantyk, bo już jestem ready Ta branża ocean ja jeszcze nie płetwal, jak na razie rekin Rekin, rekin, rekin