Nawet nie chcę na wakacje lecieć, póki się nie będzie zgadzał przecier Szukałem spokoju w aptece, szukałem spokoju w lesie Baby nie chce się odkleić, który raz w tej samej rzece? Nie wiem który, sam za to wiem, że zara odlecę 4:38 — wyżej 4:38 (Uuuuh) — jestem wyżej 4:38 — wyżej, wyżej 4:38 — wyżej, wyżej 4:38 Mam talent do chodzenia po granicy Do przekraczania ich chyba jeszcze większy Liczyłem na dziesiątki — są same dwudziestki piątki Czemu jak wygrywam wszyscy umierają? Co będzie działo się dzisiaj w nocy, to pokazuje jej ciało Nie pytaj więcej mnie o to, nigdy nie pamiętam, co się działo Dla mnie byłaś na jedną noc, sorry za liczenie moją miarą Może zobaczymy się za rok, dziwki zachowują się jak [?] Nie zapraszam was na [?] co dzień my pali zazy Locked in i się zamykamy młody weź im zarycz, młody, weź im zarycz Ostatnia rzecz, na którą czekałem Huh, twardo stoję, bez twardych emocji Kocha barwy moje, wiem jak ją podgłośnić Choć te same gnoje, trochę myśmy podrośli Uzależniony od serotoniny jak te wariaty zamykają moshpit Hejter, chyba brakuje Ci kminy jak małolaci tak poszli Inny wymiar, zmiana rzeczywistości, nie zajaram — diabeł jest bezlitosny Moja ex powtarza w kółko, że jestem toksyczny, ale na pewno nie żałosny Nowy cash już jest za burtą, a był sympatyczny, nie wiem, gdzie królowie poszli Ciągle swoją drogą, bez wytycznych, działa chyba, shout out wysokości Nawet nie chcę na wakacje lecieć, póki się nie będzie zgadzał przecier Szukałem spokoju w aptece, szukałem spokoju w lesie Baby nie chce się odkleić, który raz w tej samej rzece? Nie wiem który, sam za to wiem, że zara odlecę 4:38 — wyżej 4:38 (Uuuuh) — jestem wyżej 4:38 — wyżej, wyżej 4:38 — wyżej, wyżej 4:38