Nie pytaj co nam Canna daje, spytaj co nam Kanada Nie chciej być Drake'iem, nie chciej być Robin Scherbatsky Syrop klonowy się leje pancakiem Wolimy bez kopii, bez kalki Różowe bletki, różowe paski, zero niebieskich, zielony trawnik Płoną te kłaczki, ile koncertów w mieszku tyle piętnastek Zero wódeczki, lekkie poranki Odkurwiam stretching, rzeźbię pośladki [?], loguje się w matrix i knuję co muszę załatwić Załatwić job se muszę, to jest sensowne oho A to mój bio ogórek, zawinięty w folię, Boże Ty patrzysz się na fryz, zakładasz maski, by zatrzymać czas Mogę odstąpić dwa plastry, dla tych pięknych, ślepych oczek Masz, połóż se na twarz, bo jutro jest koncert nasz Z Adim jesteśmy bratanki Takiej mordeczki to nie wygrasz w zdrapki, nie Z nim Ainoesce bieremy na barki, od niego nie biorę parafki, nie Pijemy z jednej szklanki , fe, strzelamy do jednej bramki, fe Możemy na pół robić fanki też A raz, gdzie dziewczyny niewierne, oj nie kapłanki Chciały plakietkę i zerwać z nas majtki Skończyło się na lodzie jak Czerkawski Dajemy trzy gwiazdki, nie? Ale trzy na trzy da Przeglądasz obrazki, widziałem lepsze obrazki Weź, nie żaden narcyz, znasz inne kwiatki, babe Życie podrzuca bławatki, trzeba z tych tkanin tkać Ty chciałbyś oklaski, ale zajęte łapki mam jak Lech Panny jak Mia i baty jak Wiz Życie tak mija mi, jak ty patrzysz I ani na kije ani na ryż Khalifa, Khalifa, Khalifa, Khalifa Panny jak Mia i baty jak Wiz Życie tak mija mi, jak ty patrzysz I ani na kije ani na ryż Życie tak mija mi, jak ty nagrywasz A ty znowu wpadasz w cug, co to za gimela Ta twoja dziewczyna słusznie tobie fochy strzela Ciebie znieść nie może, dla nas zniesie poniżenia Siedzieć nie chce w norze, kusi sława, wyświetlenia Wow, masz tak piękne siedzenie Nie widzisz mnie na widzeniu, słyszymy się na słyszeniach Halka, klubik czy plenerek, wczoraj Openerek Jutro na stadionie, wow, sen się spełnia Czytam sobie czasopismo z gówniarami Które wolą, kiedy życie łatwe jest, aha Ty jak chcesz się zadowalaj ropuchami Albo sobie słodko tyraj w Żabce gdzieś Pan fotograf pstryka w niej aparatami I chciała w oliwce, gdy to wpadnie w sieć, zrobią śliczny zasięg Chcesz, to tyraj w Małpce gdzieś I się zadowalaj gibonem na armię, ja chcę być przy kasie Panny jak Mia i baty jak Wiz Życie tak mija mi, jak ty patrzysz I ani na kije ani na ryż Khalifa, Khalifa, Khalifa, Khalifa Panny jak Mia i baty jak Wiz Życie tak mija mi, jak ty patrzysz I ani na kije ani na ryż Życie tak mija mi, jak ty nagrywasz Kush kruszy crasher, potem duży kaszel Wiem co używacie, to zabójcy marzeń Po tym fiucik karzeł, oto motto nasze Topy, grudy z haszem, tylko duży kaszel Drogi crasher, wszystkie dupy nasze Wiem co używacie, to zabójcy marzeń Po tym fiucik karzeł, oto motto nasze Topy, grudy z haszem, tylko duży kaszel Kłaczek