Mama miała Cinquecento Szyliśmy nicią cienką Przeszliśmy liczną mękę Przyszedłem być legendą Słodka przyszłość, gorzka przeszłość Słonko przyszło, słonko przeszło Słodka przyszłość, gorzka przeszłość Słodko przyszło, gorzko przeszło Wschodzi neonowe słońce, kiedy tamto zajdzie Nie ma mnie na czacie, bo jestem na randce Nie mów o tym Magdzie i nie mów Agacie Myśli, że ma szansę, a ja nie twierdzę, że żadnej Tobie kiszki grają marsze, u mnie zawsze Pełny brzusio, pusta moszna, nie można inaczej Tańczę jakieś pojebane tańce Ty chciałeś zostać graczem, harcerz Ale znowu rozjechałem planszę Maszyny z Turynu, siemano bursztyny z Bergamo Nie żadne ciuszki z Italii To głupie, wyglądasz w tym tanio Nie żadne buszki z Holandii Ktoś ci to sprzedał nie tanio Ogarniasz trochę zodiaki Ślę pozdro wszystkim baranom Ogarniasz trochę gwiazdy Ślę pozdro Adim Nowakom Jest nas tu cały Lecha stadion - niemało Jest nas tu cały Allianz stadion Mogę was podwieźć jak w BlaBla Spokojnie zmieścimy się w Bravo, a ten już za rok Ej, z rozmazaną maskarą ci smutno Ej, lepiej płacze się w Bravo niż w Punto Patrzę się w lewo i shit Patrzę się w prawo i gówno Nie chciałem dłużej tak mieć Nie chciałem dłużej tak cuchnąć Pchałem to truchło Kupiłem Punto w LPG Ej, z rozmazaną maskarą ci smutno Ej, lepiej płacze się w Bravo niż w Punto Patrzę się w lewo i shit Patrzę się w prawo i gówno Nie chciałem dłużej tak mieć Nie chciałem dłużej tak cuchnąć Pchałem to truchło Kupiłem Punto w LPG Pytasz "ilu gra piłkarzy?" mówię jedenaście Pytasz "który strzeli gola?" taki jeden zawsze A kto po mnie, mnie obchodzi mało Jesteś piękna jak wegański pasztet Więc nie trzymam ptaka w klatce Moje kroki sto mil na raz przemierzają A ich kroki o zapachu makrel Znowu zakręty, jak w Colin McRally Ty możesz nam skręcić, bo jestem zajęty Biciem sobie brawo Siemano mordo, jak ten czas zleciał? Jedyna stała w kosmosie to zmiana Mało kto się pod nią świadomie podczepia Coś tutaj nie gra jak trzeba Zeszliśmy z drzewka, weszliśmy w neta (oh) Czego przeszkadzasz, kurwo niebieska Hoduje awatar, go sobie obrażaj lub sobie ślij serca Nic nie poprawia humoru jak miły komentarz (oh) Zwłaszcza, że pamiętam czasy Gdy słuchało mnie może z piętnastu Zwłaszcza, że pamiętam czasy, gdy nikt się nie jarał A nawet jeżeli tak mówił to kłamał Zadziała się zmiana, bo teraz to albo się jara No albo się nie zna w chuj Ej, z rozmazaną maskarą ci smutno Ej, lepiej płacze się w Bravo niż w Punto Patrzę się w lewo i shit Patrzę się w prawo i gówno Nie chciałem dłużej tak mieć Nie chciałem dłużej tak cuchnąć Pchałem to truchło Kupiłem Punto w LPG Ej, z rozmazaną maskarą ci smutno Ej, lepiej płacze się w Bravo niż w Punto Patrzę się w lewo i shit Patrzę się w prawo i gówno Nie chciałem dłużej tak mieć Nie chciałem dłużej tak cuchnąć Pchałem to truchło Kupiłem Punto w LPG