Więc weźcie szczelnie swoje dłonie i nie dopuść by już Zamarzło serce które przebiło lód I myślę o tym kiedy palę gdzieś tam sobie za dwóch Gdzieś w stresie, chociaż chcę być w domu na już Od czasu, gdy jesteś to czuję się raźniej i nawet gdy nie śpisz, bo ja biegam szale Pamiętam, co w końcu znalazłem chcę żyć tak na zawsze, choć budzisz mnie stale Bo gonią terminy, bo wciąż bolą blizny, bo mówiłem kiedyś, że już będę inny I rzadko wychodzimy czysto, bo raczej to i wciąż się ranimy Nie zrzucajmy na siebie tej winy, bo szybko przeminie tak, jak kiedyś winyl I oddaję ci siebie całego, więc prowadź mnie dobrze tak, jak nikt inny Więc weźcie szczelnie swoje dłonie i nie dopuść by już Zamarzło serce które przebiło lód I myślę o tym kiedy palę gdzieś tam sobie za dwóch Gdzieś w stresie, chociaż chcę być w domu na już Więc weźcie szczelnie swoje dłonie i nie dopuść by już Zamarzło serce które przebiło lód I myślę o tym kiedy palę gdzieś tam sobie za dwóch Gdzieś w stresie, chociaż chcę być w domu na już Od czasu bez szamy do czasu, że kelner przynosi jej prawie, że prosto do łóżka My palimy buszka i zwiedzamy miasta, na GPS widzę, że ty się nie ruszasz Mam wolne za miesiąc, więc wyślij mi zdjęcie, bo serio już powoli tęsknię Kiedy ty dzwonisz to poza zasięgiem lub scena, bo w życiu ciągle chcę więcej I okleję cię folą w około, przy upadku tak będzie bezpieczniej Za dwie ósma, ja wchodzę do łóżka, czysta kołdra i przyjemna skóra Więc weźcie szczelnie swoje dłonie i nie dopuść by już Zamarzło serce które przebiło lód I myślę o tym kiedy palę gdzieś tam sobie za dwóch Gdzieś w stresie, chociaż chcę być w domu na już