Yo, yo Duke Zgaście te radio, bo ich słyszałem już trochę Słyszałem sporo, gdy pytali nie pisnąłem Mówili pracuj, a po dziś nie ogarnąłem W głowie jakieś obce głosy, tak jak gdy polecisz z prochem, you Tobie dobranoc, bo ja muszę wyjść na łowy Nie obce szmaty, związek ma być w końcu zdrowy W dwa kilo , piątka z ziomem, po dziesionie odpuść gadki Że moralność, bo noc w parze jest nałogiem, you Sypie się wszystko, to nigdy nie wyjdzie z mody Obiecałem, że się zmienię, za dnia masz tu model nowy Radzę ciszej na rejonie i na telefonie ze mną Przecież, kurwa, będę w domu zanim zrobi się tu jasno, you Tak słodko śpisz, a my zwiedzamy se miasto Tak słodko śpisz, a w kieszeniach dalej ciasno Nie mamy nic, więc jeździmy za wypłatą I w nocy to nie sypiam, bo nie wierzę czego pragną Tak słodko śpisz, a my zwiedzamy se miasto Tak słodko śpisz, a w kieszeniach dalej ciasno Nie mamy nic, więc jeździmy za wypłatą I w nocy to nie sypiam, bo nie wierzę czego pragną Takie to życie jest zawrotne Chłopaki, bety, szmaty, , znowu w piątek Jesteś w porządku, to się zgłoś, ej Dwóch chamów, ot tak o, nie śpi tu już trzecią dobę Numer nieznany, Bambi w formie Martwi się o mnie, bo Bóg już mi nie pomoże Rada na dzisiaj, tylko orient Popatrz na siebie, tuż pod blokiem Tak słodko śpisz, a my zwiedzamy se miasto Tak słodko śpisz, a w kieszeniach dalej ciasno Nie mamy nic, więc jeździmy za wypłatą I w nocy to nie sypiam, bo nie wierzę czego pragną Tak słodko śpisz, a my zwiedzamy se miasto Tak słodko śpisz, a w kieszeniach dalej ciasno Nie mamy nic, więc jeździmy za wypłatą I w nocy to nie sypiam, bo nie wierzę czego pragną