Kiedy żar się leje z nieba I kac męczy Cię nieznośnie Wypij piwa kilka kufli Zaraz twój optymizm wzrośnie Jeśli w gardle masz Saharę A żołądek się buntuje To browarem zalej pałę Nic tak bosko nie rajcuje Piwo... Kocham piwo... Kocham piwo... Kocham piwo... Kiedy rycerz Leszek Czarny Chciał raz smoka wziąć na lancę Gad zaprosił go do jamy Poczęstował piwa garncem Z uszu woja poszła para Szybko wypluł sztuczną szczękę Został smoka przyjacielem I poprosił go o rękę Piwo... Kocham piwo... Kocham piwo... Kocham piwo...