Podatek od miłości

Kayah

[Kayah]
Wilgotnych drżenie ust,
dziś barwi moje popołudnie.
Śledzę każdy Twój ruch,
na dłonie patrzę smukłe.

I znów drażniona pięknem,
unoszę Cię na wietrze
i łowię Twoich oczu błysk.
Dla Ciebie cała jestem,
nie martwię się o resztę,
tylko powiedz mi, 
że ze mną zechcesz być.

[Kayah & Grzegorz Hyży]
Ref. Dziś już wiem,
że zapłacę od miłości podatek.
I nie zmieni nic Twój uśmiech,
nie zmienią łzy.

Wiem co będzie później,
mało zysków i straty,
ale nie zostawię Cię, nie pójdę
będę zawsze tam gdzie Ty.

[Grzegorzy Hyży]
Mam wciąż bezczynne ręce
i puste mam ramiona.
I wiem, że nie odejdę stad, bez Ciebie,
choć jesteś wciąż nie moja.

Znów drażniony pięknem, 
unoszę się na wietrze
i łowię Twoich oczu błysk.
Dla Ciebie cały jestem,
jak diamentowym wiertłem,
kruszysz moje serce,
kiedy nie chcesz ze mną być.

[Kayah & Grzegorz Hyży]
Ref. Dziś już wiem,
że zapłacę od miłości podatek.
I nie zmieni nic Twój uśmiech,
nie zmienią łzy.

Wiem co będzie później,
wpadnę w tarapaty,
ale nie zostawię Cię, nie pójdę
będę zawsze tam gdzie Ty.

Dziś już wiem,
że zapłacę od miłości podatek.
I nie zmieni nic Twój uśmiech,
nie zmienią łzy.

Wiem co będzie później,
wpadnę w tarapaty,
ale nie zostawię Cię, nie pójdę
będę zawsze tam gdzie Ty.

[Grzegorz Hyży]
Zawsze tam, gdzie Ty.

[Kayah & Grzegorz Hyży]
Nie zostawię Cię, nie pójdę,
będę zawsze tam gdzie Ty. /x2