Siedzę w knajpie, wkręcam jej pijackie romantyzmy Ale tej nocy to nie ona mi się przyśni, bwoy W głośnikach fuck the law, ona jak queen from Bronx Mruga nam 2Pac [?], seems like a bandit home Mniemanie o sobie, że lęki wysokości Potrącam pionki, papa mapa bez trampolin Zawsze jak kręci głową ja wiszę na papilotach Obca osoba znowu pisze do mnie "Dawid kocham" Wyciągam dłonie, boże, w tym wieku już mógłbym zmądrzeć Ktoś chce by zdjęcie wyszło, ja przed flashem już wychodzę Jak byłem smarkiem to słuchałem Smarki Smarka Ściemnianie panien, o, a mi też mryga lampa Papiloty fryzur sto Warkocze grzywki splączą-czą Ja między nimi jak prąd, prąd Minusy, plusy non stop Papiloty fryzur sto Warkocze grzywki splączą-czą Ja między nimi jak prąd, prąd Minusy, plusy non stop Dawid, The Grimmy markotny, ponury, krąbrny Grimmy Będą kłopoty, really, cierpem wiozą piguliny Było już veni, było vidi, było vici, widzisz Modliłem się o to do Boga, typie pęka sin Kolejny pozer zleca sondę sondę Choć to niemądre robię shockwave shockwave Kolejna nocka sample, cut, create, correct Sky full of stars like a Coldplay Coldplay Piszę w przerwach od upadków i to miara ich, niestety Przejrzyste trunki, śnieżne prochy, niewidzialne nerki Zwyczajne dziecko sztuki skaleczone o twój werdykt Mam ludzi z pokładami pokus na łajbie "rozterki" Papiloty fryzur sto Warkocze grzywki splączą-czą Ja między nimi jak prąd, prąd Minusy, plusy non stop Papiloty fryzur sto Warkocze grzywki splączą-czą Ja między nimi jak prąd, prąd Minusy, plusy non stop